Mediacje rozwodowe
Od wielu lat polski ustawodawca wzmacnia tzw. konsensualne metody rozwiązywania sporów. Podstawą takiego działania jest założenie, że ugoda zawsze jest lepszym wyjściem niż wyrok. Dobrze widać to na przykładzie postępowań karnych i karnoskarbowych, ale od pewnego czasu pojawia się to także w sprawach rodzinnych. Małżeństwo, jako podstawa prawa rodzinnego, podlega szczególnej ochronie. Nic zatem dziwnego, że sądy (oraz sam ustawodawca) dążą do zachowania małżeństwa tam, gdzie jest to możliwe. Jednym z przykładów takich działań są mediacje rozwodowe, które uregulowano w Kodeksie postępowania cywilnego (dalej: k.p.c.).
Podstawa mediacji rozwodowych
Mediacje rozwodowe są regulowane przez kilka przepisów, z czego najważniejszy jest art. 436 § 1 k.p.c. Zgodnie z jego treścią jeżeli istnieją widoki na utrzymanie małżeństwa, sąd może skierować strony do mediacji. Skierowanie to jest możliwe także wtedy, gdy postępowanie zostało zawieszone.
Widoki na utrzymanie małżeństwa to ogół okoliczności, które mogą wskazywać na to, że związek stron da się jeszcze uratować. Nie ma ustawowego katalogu takich okoliczności, można do nich zaliczyć na przykład:
- posiadanie wspólnych, małoletnich dzieci;
- brak drastycznych powodów rozstania;
- wspólne interesy gospodarcze (np. prowadzenie firmy);
- długi staż małżeński stron.
Co ważne, powyższe okoliczności mogą wynikać albo z pism procesowych, albo ujawnić się w toku rozprawy. To przede wszystkim na sądzie ciąży obowiązek pilnowania tego na każdym etapie postępowania.
Dobrowolność mediacji rozwodowych
Jak każde mediacje, także i te rozwodowe opierają się na zasadzie dobrowolności. Oznacza to, że nikt – a zwłaszcza sąd – nie może zmusić strony do rozpoczęcia mediacji albo do zawarcia ugody. W takim przypadku byłaby to nie ugoda, a coś na kształt wyroku. Warto jednak pamiętać, że z odmową mediacji wiążą się pewne konsekwencje. Zgodnie z art. 103 § 1[1] k.p.c. jeżeli strona bez uzasadnionej przyczyny odmówiła poddania się mediacji, sąd może, niezależnie od wyniku sprawy, włożyć na tę stronę obowiązek zwrotu kosztów w części wyższej, niż nakazywałby to wynik sprawy, a nawet zwrotu kosztów w całości. Nie są to sytuacje częste, ale warto pamiętać o tym, że sąd takie możliwości a w zasadzie narzędzia prawne posiada.
Nieuzasadniona przyczyna zazwyczaj polega na tym, że strona nie potrafi podać racjonalnego powodu, dla którego nie zgadza się na mediacje. Takim racjonalnym powodem może być np. zaogniony konflikt z drugą stroną albo wcześniejsze popełnienie na jej szkodę przestępstwa albo bardziej prozaiczna na przykład w postaci podjęcia prób rozwiązania sporu bez udziału sądu, która nie doprowadziła do konstruktywnego rezultatu.
Warto jednak zaznaczyć, że zdaniem części praktykujących prawników omawiany art. 436 k.p.c. stanowi wyjątek od ogólnej zasady zgody na mediacje. Według tych prawników sąd może zawsze skierować strony na mediacje rozwodowe, nawet bez ich zgody. Wciąż jednak strona może nie wziąć udziału w mediacjach i odmówić zawarcia ugody. W praktyce adwokackiej jednak zdarza się to rzadko albowiem sądy wychodzą zasadniczo z założenia, że bezcelowe jest przymuszanie stron do mediacji, w tym także w kwestiach rozwodowych.
Mediacje rozwodowe nie są jawne
Istotną zachętą dla stron postępowania sądowego do prowadzenia mediacji jest to, że nigdy nie będą jawne. Wszystkie podmioty zaangażowane w rozmowy są zobowiązane zachować ich treść w tajemnicy. Żadne fakty, propozycje i opinie nie mogą wyjść poza mediacje, a sąd nie może na takich informacjach opierać swoich rozstrzygnięć. Co więcej, ujawnienie przez pełnomocników tajemnicy mediacji jest podstawą odpowiedzialności dyscyplinarnej. Inaczej mówiąc to co się wydarzyło podczas mediacji nie może zostać ujawnione na sali sądowej.
Termin na mediacje rozwodowe
Sąd widząc jakąkolwiek szansę na uratowanie małżeństwa stron może skierować strony do mediacji aż do zamknięcia rozprawy. Jeśli szanse takie wynikają z treści pism procesowych (a zwłaszcza gdy obie strony rezygnują z żądania ustalenia winy), mediacje mogą odbyć się jeszcze przed pierwszym posiedzeniem sądowym. Oczywiście postępowanie pojednawcze można także rozpocząć na dalszym etapie postępowania, nie jest natomiast dozwolone wtedy, gdy zamknięto rozprawę.
Mediator w sprawach rozwodowych
Co do zasady to strony postępowania sądowego wybierają osobę mediatora. Ustawodawca daje tutaj dużą swobodę wychodząc z założenia, że skoro strony widzą szansę na porozumienie, będą też w stanie wybrać najlepszą osobę do poprowadzenia mediacji. Jeśli jednak do tego nie dojdzie, zastosowanie znajdzie art. 436 § 4 k.p.c. Zgodnie z nim jeżeli strony nie uzgodniły osoby mediatora, sąd kieruje je do stałego mediatora posiadającego wiedzę teoretyczną, w szczególności posiadającego wykształcenie z zakresu psychologii, pedagogiki, socjologii lub prawa oraz umiejętności praktyczne w zakresie prowadzenia mediacji w sprawach rodzinnych. Bardzo często wybór odpowiedniego mediatora rzutuje na szanse (bądź ich brak) co do ewentualnego powodzenia postępowania mediacyjnego.
Niezależnie od tego, w jaki sposób wybrano mediatora, musi on zawsze zachowywać neutralność. Oznacza to, że nie może na żadnym etapie mediacji sprzyjać jednej ze stron lub reprezentować wyłącznie jej interesów w trakcie rozmów. Mediator ma jednak pewną „przewagę” nad sądem a mianowicie taką, że może w pewnym zakresie wychodzić do stron z oceną argumentów kontestowanych przez strony.
Czas trwania mediacji
Mediacje rozwodowe wyznacza się do co zasady na maksymalnie 3 miesiące. Z ważnych powodów, a zwłaszcza gdy wnoszą o to strony, sąd może przedłużyć mediacje ponad ten okres. W skomplikowanych sprawach zdarza się to relatywnie często, zwłaszcza tam, gdzie strony posiadają kilkoro dzieci w różnym wieku lub spory majątek.
Czego mogą dotyczyć mediacje rozwodowe
Podstawowym celem wszelkich mediacji rozwodowych jest pojednanie małżonków (ratowanie małżeństwa jest w końcu główną przesłanką mediacji). Może się jednak zdarzyć, że, choć strony chcą się ostatecznie rozstać, mają do ustalenia wiele innych kwestii. Zgodnie z art. 445[2] k.p.c. mediacje rozwodowe mogą dotyczyć nie tylko ratowania związku, ale także:
- zaspokojenia potrzeb rodziny;
- alimentów;
- władzy rodzicielskiej;
- kontaktów z dziećmi;
- spraw majątkowych rozstrzyganych w wyroku rozwodowym.
W każdej z powyższych kwestii mediacje można przeprowadzać na każdym etapie postępowania, aż do zamknięcia rozprawy. Ugoda w tych sprawach może polegać np. na sporządzeniu szczegółowego planu opieki nad dziećmi, ustaleniu wysokości alimentów albo uregulowaniu zasad utrzymania rodziny na czas procesu.
Jakie skutki rodzą mediacje rozwodowe
Z perspektywy małżeństwa stron najważniejszy skutek pozytywnych mediacji to uratowanie związku. Jeśli strony dojdą do takiego porozumienia, powinny podpisać ugodę, a mediator ma obowiązek złożyć w sądzie protokół z przebiegu mediacji. Następstwem tych czynności powinno być umorzenie postępowania rozwodowego przez sąd. Jeśli strony nie określiły w ugodzie sposobu rozliczenia kosztów postępowania, sąd uczyni to na zasadach ogólnych, z jednym zastrzeżeniem. Stronie, która wniosła pozew, na skutek zawarcia ugody zostanie zwrócone 3/4 opłaty od pozwu.
Czy mediacje rozwodowe mają sens?
Mediacje rozwodowe mają sens, ale tylko wtedy, gdy strony faktycznie dopuszczają możliwość zawarcia porozumienia i są widoki na dojście do ugody w tychże delikatnych, rodzinnych kwestiach. W czasach, gdy postępowania rodzinne (a zwłaszcza rozwodowe) trwają latami, mediacje stają się wobec nich atrakcyjną alternatywą. Warto pamiętać, że strony nie pozostają w mediacjach same. Skorzystanie z pomocy doświadczonego adwokata może okazać się kluczowe dla powodzenia mediacji. Tam bowiem, gdzie górę biorą emocje stron, profesjonalny pełnomocnik jest w stanie rzeczowo i skutecznie prowadzić rozmowy zmierzające do zakończenia sporu.
Adwokat Maciej Sechman Kancelaria Adwokacka Katowice
Więcej o autorze powyższej publikacji dowiesz się na tej stronie.
Profesjonalna pomoc prawna w sprawach cywilnych, karnych, rodzinnych i w zakresie szkód górniczych.

































































